Mężczyzna siedzący przy biurku po trudnym dniu pracy

Praca a poczucie własnej wartości – kim jesteś, kiedy nie dowozisz

Praca może być ważną częścią Twojej tożsamości. Problem zaczyna się wtedy, gdy wynik przestaje mówić tylko o pracy, a zaczyna mówić Ci, ile jesteś wart jako człowiek. Wtedy jeden słabszy miesiąc, błąd albo utrata stanowiska potrafią uderzyć dużo szerzej niż w zawodowe ego.

Męski Spis

Mail przychodzi o 16:47.

Krótki.

Bez dramatu.

„Nie dowieźliśmy wyniku.”

Czytasz go jeszcze raz.

Pierwsza myśl jest zawodowa:

„Co poszło nie tak?”

Druga przychodzi sekundę później:

„Jestem beznadziejny.”

I właśnie w tej jednej sekundzie wydarzyło się coś ważnego.

Wynik przestał być wynikiem.

Zaczął być oceną Ciebie.

Praca może być ważną częścią Ciebie

Nie ma nic dziwnego w tym, że praca ma znaczenie.

Spędzasz w niej dużą część dorosłego życia.

Daje pieniądze.

Strukturę dnia.

Pozycję.

Kontakty.

Poczucie, że jesteś komuś potrzebny.

Czasem też sens.

Badania nad work-related identity pokazują, że praca może realnie budować osobistą i społeczną tożsamość. [5]

To nie jest problem.

Problem zaczyna się trochę dalej.

Kiedy odpowiedź na pytanie:

„jak mi idzie w pracy?”

zaczyna decydować o odpowiedzi na pytanie:

„ile jestem wart?”

Praca może być ważną częścią Twojej tożsamości. Nie musi być całym dowodem na to, że masz wartość.

Kiedy wynik zaczyna mówić, kim jesteś

Możesz mieć wysokie standardy.

Możesz chcieć zarabiać więcej.

Możesz lubić wygrywać.

Możesz brać odpowiedzialność.

Możesz też zwyczajnie chcieć być dobry w tym, co robisz.

To wszystko nie oznacza jeszcze, że Twoja wartość zależy od wyników.

Granica pojawia się wtedy, kiedy porażka zawodowa zaczyna uruchamiać dużo szerszy wyrok.

„Nie dowiozłem” zmienia się w:

„nie nadaję się”.

„straciłem klienta” zmienia się w:

„jestem słaby”.

„nie dostałem awansu” zmienia się w:

„inni są lepsi ode mnie jako ludzie”.

W psychologii pracy funkcjonuje pojęcie performance-based self-esteem: sytuacji, w której własna wartość jest mocno uzależniona od osiągnięć i wyników. [1][2]

To ważne rozróżnienie, bo nie chodzi o to, że wynik przestaje mieć znaczenie.

Chodzi o to, ile rzeczy zaczyna znaczyć naraz.

Co pokazują badania

Badania nad performance-based self-esteem wskazują, że problemem nie jest samo zaangażowanie w pracę, tylko tendencja do potwierdzania własnej wartości przez osiągnięcia. W badaniu longitudinalnym taki sposób budowania samooceny był silnie związany z późniejszym wypaleniem. [1]

Duma z pracy to nie to samo co uzależnienie wartości od pracy

Możesz być dumny z dobrze zrobionego projektu.

I dobrze.

Możesz cieszyć się awansem.

Możesz mieć satysfakcję z tego, że umiesz coś, czego kiedyś nie umiałeś.

Możesz nawet bardzo potrzebować zwycięstwa po miesiącach ciężkiej pracy.

To nie jest coś, co trzeba sobie odbierać.

Męski Słownik Emocji

Duma

Duma może pojawiać się wtedy, kiedy widzisz swój wysiłek, sprawczość albo zgodność z własnymi wartościami. Problem zaczyna się nie wtedy, gdy jesteś dumny, ale gdy bez sukcesu przestajesz widzieć w sobie cokolwiek wartościowego.

Zobacz hasło →

Zdrowa duma mówi:

„zrobiłem coś dobrze”.

Warunkowa samoocena mówi:

„skoro zrobiłem coś dobrze, dopiero teraz jestem kimś”.

To podobne zdania.

Ale żyje się z nimi zupełnie inaczej.

Co się dzieje, kiedy nie dowozisz

Dopóki wyniki są dobre, cały system może wyglądać bardzo skutecznie.

Dajesz sobie presję.

Dowozisz.

Czujesz ulgę.

Dostajesz uznanie.

Na chwilę wszystko się zgadza.

Tyle że przy pierwszym poważniejszym potknięciu cena tego układu staje się widoczna.

Nie masz tylko problemu zawodowego.

Masz problem z odpowiedzią na pytanie:

„kim jestem, skoro tym razem nie wyszło?”

Fakt: „Projekt nie osiągnął celu.”

Wyrok: „Jestem człowiekiem, który zawodzi.”

Między tymi zdaniami jest ogromna różnica.

Pierwsze można analizować.

Drugie uderza w całego Ciebie.

Wstyd bardzo szybko miesza wynik z tożsamością

Po błędzie można czuć rozczarowanie.

Można czuć złość.

Można też czuć wstyd.

Wstyd jest szczególnie trudny, bo nie zatrzymuje się na zachowaniu.

Nie mówi:

„to zrobiłem źle”.

Łatwo przechodzi w:

„to ze mną jest coś nie tak”.

Męski Słownik Emocji

Wstyd

Wstyd przesuwa uwagę z tego, co się wydarzyło, na ocenę całego siebie. W pracy może sprawić, że błąd, słabszy wynik albo utrata pozycji stają się dowodem: „jestem niewystarczający”.

Zobacz hasło →

I wtedy łatwo wejść w jeden z dwóch ruchów.

Jeszcze mocniej zaciskać zęby.

Albo unikać.

Nie przyznać się do błędu.

Nie poprosić o pomoc.

Nie pokazać, że czegoś nie wiesz.

Bo problemem przestaje być zadanie.

Problemem staje się ochrona własnego obrazu.

Gdy przestajesz mieć wpływ

Są sytuacje, w których możesz pracować lepiej.

Możesz poprawić plan.

Nauczyć się czegoś.

Przeprosić.

Powtórzyć.

Ale są też takie, w których wynik nie zależy wyłącznie od Ciebie.

Rynek się zmienia.

Klient odchodzi.

Firma tnie zespół.

Szef podejmuje decyzję, na którą nie masz wpływu.

Projekt zostaje zamknięty.

Stanowisko znika.

I wtedy łatwo pomylić brak kontroli z brakiem własnej wartości.

Męski Słownik Emocji

Bezradność

Bezradność pojawia się wtedy, kiedy ważny wynik jest poza Twoją kontrolą mimo wysiłku i prób działania. Może być szczególnie trudna dla kogoś, kto przez lata budował bezpieczeństwo na przekonaniu: „jak się wystarczająco postaram, dowiozę”.

Zobacz hasło →

Bezradność nie oznacza, że jesteś bezwartościowy.

Oznacza tylko, że w tej konkretnej sytuacji Twoja sprawczość ma granice.

To trudne zdanie.

Ale uczciwe.

Utrata pracy potrafi zabrać więcej niż wypłatę

Kiedy człowiek traci pracę, często traci kilka rzeczy naraz.

Dochód.

Rytm dnia.

Kontakty.

Status.

Plan.

Poczucie bycia potrzebnym.

Czasem też dużą część odpowiedzi na pytanie:

„kim jestem?”

Badania nad utratą pracy pokazują, że jej wpływ psychologiczny może obejmować samoocenę, strukturę czasu i społeczną tożsamość – obok oczywistych skutków finansowych. [3][4]

Nie oznacza to, że każdy kryzys zawodowy kończy się kryzysem tożsamości.

Ale pokazuje, dlaczego zdanie:

„to tylko praca”

bywa kompletnie nietrafione.

Dla części ludzi to naprawdę nie jest „tylko”.

Praca i tożsamość

Badania nad przejściami między zatrudnieniem i bezrobociem wskazują na dynamiczny związek z samooceną i satysfakcją z życia, ale też bardzo duże różnice indywidualne. [3] Utrata pracy może uderzać w kilka obszarów naraz: finanse, rutynę, status i poczucie przynależności. [4]

Nie chodzi o to, żeby praca przestała mieć znaczenie

To byłaby druga skrajność.

Udawać:

„praca mnie nie definiuje w ogóle”.

Może definiuje.

Trochę.

Może nawet bardzo.

Możesz być inżynierem, lekarzem, przedsiębiorcą, sprzedawcą, kierowcą, programistą, moderatorem, kucharzem.

To realna część Ciebie.

Tyle że nie jedyna.

Problem nie polega na tym, że praca jest jednym z filarów.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy jest jedynym filarem zdolnym utrzymać cały ciężar.

Co zostaje, kiedy zabierzesz stanowisko

Spróbuj odpowiedzieć bez wizytówki.

Bez nazwy firmy.

Bez stanowiska.

Bez wyniku z ostatniego kwartału.

Kim jesteś?

To może brzmieć banalnie.

Dopóki odpowiedź nie okazuje się trudna.

„Jestem ojcem.”

„Jestem partnerem.”

„Jestem przyjacielem.”

„Jestem człowiekiem, który potrafi dotrzymać słowa.”

„Jestem ciekawy świata.”

„Umiem słuchać.”

„Lubię budować.”

„Lubię uczyć.”

„Dbam o swoich ludzi.”

To nie są nagrody pocieszenia.

To części tej samej tożsamości, które łatwo znikają z pola widzenia, kiedy całe poczucie wartości zaczyna przechodzić przez jedną zawodową bramkę.

Jak oddzielić „nie dowiozłem” od „jestem niewystarczający”

Nie chodzi o pozytywne afirmacje.

Jeśli coś zawaliłeś, nie musisz mówić sobie:

„wszystko zrobiłem idealnie”.

To byłaby druga forma ucieczki.

Można wziąć odpowiedzialność bez robienia z błędu wyroku.

Cztery ruchy po słabym wyniku

Oddziel działanie od wartości siebie

01. Nazwij fakt.

Co dokładnie nie wyszło? Bez „zawsze”, „nigdy” i oceny całego siebie.

02. Nazwij odpowiedzialność.

Co było naprawdę po Twojej stronie, a co zależało od rynku, zespołu, czasu albo decyzji innych?

03. Nazwij wniosek.

Co poprawisz następnym razem? Jedna konkretna rzecz jest bardziej użyteczna niż dziesięć obelg wobec siebie.

04. Sprawdź, co oceniasz.

Czy oceniasz wynik, czy właśnie wystawiasz ocenę całemu człowiekowi?

To proste.

Nie znaczy łatwe.

Zwłaszcza jeśli przez lata działałeś według równania:

wynik = spokój,

wynik = szacunek,

wynik = prawo do odpoczynku,

wynik = wartość.

Ambicja może zostać

Nie musisz rezygnować z ambicji.

Możesz dalej chcieć więcej.

Zarabiać więcej.

Być lepszy.

Rozwijać firmę.

Brać trudniejsze projekty.

Jeśli temat ambicji i presji jest Ci bliski, zobacz też „Zdrowa ambicja czy przymus udowadniania?”.

Różnica polega na tym, czy wynik jest:

informacją,

czy wyrokiem.

Ambicja: „Chcę to zrobić dobrze, bo to jest dla mnie ważne.”

Przymus wartości: „Muszę to zrobić dobrze, bo inaczej nie jestem wystarczający.”

Jedno może dawać energię.

Drugie potrafi sprawić, że nawet sukces daje ulgę tylko na chwilę.

Jeśli nawet sukces nie uspokaja

To jeden z bardziej charakterystycznych sygnałów.

Dowiozłeś.

Jest dobrze.

Dostałeś wynik.

I zamiast satysfakcji pojawia się:

„co dalej?”

„czy następny też dowiozę?”

„teraz muszę utrzymać poziom”.

Performance-based self-esteem może napędzać wysiłek, ale badania wiążą ją również z kosztami zdrowotnymi i zachowaniami takimi jak przychodzenie do pracy mimo choroby. [6]

Nie dlatego, że człowiek jest „za ambitny”.

Tylko dlatego, że stawka jest większa niż projekt.

Stawką staje się własna wartość.

Poszerzenie tożsamości nie oznacza obniżenia poprzeczki

Możesz być człowiekiem ambitnym i jednocześnie mieć więcej niż jedną odpowiedź na pytanie:

„kim jestem?”

To nie osłabia.

To daje amortyzację.

Kiedy jeden obszar życia się chwieje, nie wszystko musi runąć razem z nim.

Praca może być bardzo ważna.

Ale obok niej mogą stać:

relacje,

ojcostwo,

przyjaźń,

ciało,

wartości,

zainteresowania,

odpoczynek,

miejsce, z którego pochodzisz,

sposób, w jaki traktujesz ludzi.

To nie jest próba przekonania siebie, że praca nieważna.

To próba przypomnienia:

„jestem większy niż ostatni wynik”.

Możesz poważnie traktować pracę i nie oddawać jej prawa do wystawiania końcowej oceny całemu sobie.

Co zrobić po porażce zawodowej

Najpierw nie trzeba się naprawiać.

Czasem trzeba po prostu wytrzymać pierwszą falę.

Rozczarowanie.

Złość.

Wstyd.

Strach.

Możesz dopiero później przejść do analizy.

Jeśli od razu próbujesz zamienić ból w plan naprawczy, łatwo wpaść z powrotem w ten sam mechanizm:

„muszę natychmiast odzyskać wynik, żeby znowu czuć się dobrze ze sobą”.

Czasem dojrzalszy ruch brzmi:

„to mnie boli”.

„to ma konsekwencje”.

„sprawdzę, czego się z tego uczę”.

„ale nie będę udowadniał sobie prawa do szacunku przez kolejny sprint”.

Jeśli czujesz, że presja wyniku zaczyna przechodzić w chroniczne przeciążenie, warto też przeczytać „Wypalenie zawodowe – kiedy «jestem zmęczony» przestaje wystarczać”.

Najtrudniejsze pytanie nie brzmi: „co robię?”

Brzmi:

„kim jestem, kiedy przez chwilę nie mogę oprzeć się na tym, co robię?”

Nie musisz mieć od razu dobrej odpowiedzi.

Wystarczy zobaczyć, czy jedna rola nie zajęła przypadkiem całego miejsca.

Bo praca może być wartością w życiu człowieka.

Może być źródłem dumy.

Sensu.

Pieniędzy.

Rozwoju.

Pozycji.

Nie musi być jednak jedynym miejscem, w którym wolno Ci czuć:

„jestem okej”.

Najczęstsze pytania

Pytania i odpowiedzi

Czy praca może wpływać na poczucie własnej wartości?

Tak. Praca może dawać status, strukturę dnia, poczucie kompetencji, przynależność i znaczenie, dlatego naturalnie może wpływać na to, jak człowiek siebie ocenia. Problem pojawia się wtedy, gdy własna wartość staje się prawie całkowicie zależna od wyniku, stanowiska albo uznania zawodowego.

Skąd wiedzieć, że uzależniam swoją wartość od wyników w pracy?

Jednym z sygnałów jest to, że zawodowe niepowodzenie bardzo szybko zamienia się w ocenę całego siebie: „nie dowiozłem” staje się „jestem beznadziejny”. Innym może być trudność z odpoczynkiem bez poczucia winy, ciągła potrzeba potwierdzania kompetencji albo bardzo krótka ulga po sukcesie.

Czy ambicja i wysokie standardy są czymś złym?

Nie. Ambicja sama w sobie nie jest problemem. Możesz mieć wysokie standardy i jednocześnie nie uzależniać całej wartości siebie od ich spełnienia. Kluczowe jest to, czy słabszy wynik jest dla Ciebie informacją do analizy, czy natychmiast staje się wyrokiem dotyczącym całej osoby.

Dlaczego porażka zawodowa potrafi uderzyć tak mocno w samoocenę?

Bo praca często jest czymś więcej niż źródłem dochodu. Może dawać status, rutynę, relacje, poczucie bycia potrzebnym i ważną część tożsamości. Gdy kilka z tych elementów zostaje naruszonych jednocześnie, reakcja może być dużo silniejsza niż na samą stratę wyniku.

Jak oddzielić to, co robię, od tego, kim jestem?

Pomaga nazywanie konkretu: co dokładnie się wydarzyło, co było po Twojej stronie i czego możesz się nauczyć. Równocześnie warto przypominać sobie inne role i wartości, które istnieją niezależnie od wyniku zawodowego. Nie chodzi o umniejszanie pracy, tylko o poszerzenie własnej tożsamości.

Bibliografia

Źródła

  1. Blom V. Contingent self-esteem, stressors and burnout in working women and men. 2012. Źródło
  2. Ferris DL i wsp. When does self-esteem relate to deviant behavior? The role of contingencies of self-worth. 2009. Źródło
  3. Unraveling the complex relationship between work transitions and self-esteem and life satisfaction. 2022. Źródło
  4. The Far-Reaching Impact of Job Loss and Unemployment. Źródło
  5. Knez I. Toward a Model of Work-Related Self: A Narrative Review. 2016. Źródło
  6. The relationship between performance-based self-esteem and self-reported work and health behaviors among Danish knowledge workers. 2011. Źródło
Męski Słownik Emocji

Nazwij to, co dzieje się pod spodem

Złość, napięcie, wstyd, samotność, lęk czy przeciążenie nie zawsze od razu mają swoją nazwę. Męski Słownik Emocji pomaga przejść od tego, co zauważasz w życiu i w ciele, do bardziej precyzyjnego rozpoznania tego, co czujesz.

Przejdź do Męskiego Słownika Emocji →
Męski Krąg

Czytanie może być początkiem. Rozmowa jest czymś innym.

Męski Krąg to spotkanie mężczyzn w stałej lub tematycznej grupie. Bez oceniania, bez obowiązku mówienia i bez dawania sobie gotowych rad. Jeśli temat z tego tekstu został z Tobą, możesz spokojnie zobaczyć, jak wygląda pierwszy krok albo znaleźć Męski Krąg w swojej okolicy.

Więcej do odkrycia
Możesz pójść też w inną stronę.
Przewijanie do góry