Mężczyzna pochylony nad dokumentami i laptopem podczas pracy

Zdrowa ambicja czy przymus udowadniania?

Ambicja może dawać kierunek, energię i satysfakcję. Problem zaczyna się nie wtedy, gdy chcesz dużo, ale wtedy, gdy każdy wynik ma potwierdzać, że jesteś wystarczająco dobry. Sukces daje wtedy ulgę tylko na chwilę, a odpoczynek zaczyna wyglądać jak utrata pozycji. Wysokie standardy przestają być wyborem i zamieniają się w obowiązek. Ten tekst pomaga zobaczyć, gdzie kończy się własne „chcę”, a zaczyna presja ciągłego udowadniania.

Męski Spis

Dostajesz wynik, na który pracowałeś.

Projekt dowieziony.

Klient zadowolony.

Awans.

Lepszy miesiąc.

Ktoś mówi: „dobra robota”.

Przez chwilę jest ulga.

A potem, szybciej niż się spodziewasz, pojawia się następna myśl:

„Dobra. To co teraz?”

Nie ma czasu nacieszyć się tym, co już zrobiłeś. Poprzeczka przesuwa się o kolejny poziom. To, co jeszcze tydzień temu miało być dowodem, że dajesz radę, dziś jest już tylko nowym minimum.

Ambicja sama w sobie nie jest problemem.

Może dawać kierunek, energię, poczucie rozwoju i satysfakcję. Możesz naprawdę lubić trudne cele, rywalizację, pieniądze, odpowiedzialność albo bycie dobrym w tym, co robisz.

Pytanie zaczyna się gdzie indziej:

czy idziesz po kolejny wynik dlatego, że tego chcesz — czy dlatego, że bez niego coraz trudniej czuć się wystarczająco dobrze?

Ambicja nie jest problemem

Łatwo zrobić z tego fałszywy wybór.

Albo jesteś ambitny i dużo osiągasz.

Albo odpuszczasz i żyjesz „bez presji”.

Życie tak nie działa.

Można chcieć więcej i jednocześnie nie traktować każdego wyniku jak egzaminu z własnej wartości.

Można wysoko stawiać poprzeczkę i nadal umieć powiedzieć:

„tu zrobiłem wystarczająco”.

Można przegrać projekt, nie dostać awansu albo popełnić błąd i nadal myśleć:

„to jest informacja o tym, co zrobiłem — nie o tym, kim jestem”.

Co pokazują badania

Badania nad motywacją w pracy od dawna rozróżniają nie tylko to, jak mocno człowiek jest zmotywowany, ale też z jakiego powodu działa. W podejściu self-determination theory ważne jest rozróżnienie między motywacją bardziej autonomiczną — zgodną z własnymi wartościami i wyborem — a motywacją bardziej kontrolowaną, opartą na presji, obowiązku, nagrodzie albo potrzebie spełnienia cudzych oczekiwań. [1][2]

To nie jest prosty test:

autonomiczna = dobra,

zewnętrzna = zła.

Praca zawsze ma zewnętrzne elementy.

Pieniądze są realne.

Terminy są realne.

Szef, klient i odpowiedzialność też.

Chodzi bardziej o pytanie:

ile w tym, co robisz, nadal jest Twojego „chcę”, a ile zostało już tylko „muszę, bo inaczej…”?

To, co robisz, i to, dlaczego to robisz, to dwie różne rzeczy

Dwóch ludzi może zostać po godzinach.

Pierwszy kończy ważny projekt, bo zależy mu na nim, podjął tę decyzję i wie, kiedy zamknie komputer.

Drugi też kończy ważny projekt.

Tylko że w jego głowie działa inna rozmowa:

„Jeśli wyjdę teraz, ktoś pomyśli, że mi nie zależy.”

„Jeśli nie będę najlepszy, spadnę z pozycji.”

„Jeśli odmówię, okaże się, że jestem za słaby.”

„Jak odpuszczę, wszystko się rozsypie.”

Z zewnątrz zachowanie może wyglądać podobnie.

Od środka to dwa różne doświadczenia.

Co pokazują badania

Meta-analizy i przeglądy badań nad motywacją w miejscu pracy pokazują, że bardziej autonomiczne formy motywacji są przeciętnie związane z większym zaangażowaniem i satysfakcją, a bardziej kontrolowane formy motywacji częściej idą w parze z mniej korzystnymi wynikami, takimi jak część wskaźników wypalenia czy rotacji. [1][2]

To są zależności grupowe, nie wyrok na pojedynczego człowieka.

Ale dają użyteczną wskazówkę:

sam wysoki poziom wysiłku nie mówi jeszcze, czy ambicja Ci służy.

Trzeba zobaczyć, co ją napędza.

Męski Słownik Emocji

Presja

Presja pojawia się wtedy, gdy wynik, tempo albo oczekiwania zaczynają wyprzedzać kontakt z własnymi granicami. Może mobilizować, ale kiedy staje się stałym paliwem, coraz trudniej odróżnić wybór od przymusu.

Zobacz hasło →

Kiedy wynik zaczyna mówić, ile jesteś wart

Jest różnica między:

„chcę wygrać”

a:

„muszę wygrać, bo inaczej będę nikim”.

Pierwsze zdanie może być czystą ambicją.

Drugie dokłada do wyniku coś znacznie cięższego.

W psychologii opisuje się mechanizm warunkowego poczucia własnej wartości: człowiek może w większym stopniu opierać ocenę siebie na powodzeniu w wybranej domenie — na przykład pracy, nauce, wyglądzie, aprobacie innych czy rywalizacji. Wtedy sukces i porażka mocniej poruszają całym obrazem siebie. [5]

To nie znaczy, że sukces nie powinien być ważny.

Jeśli budujesz firmę, odpowiadasz za zespół albo przez rok pracujesz na konkretny cel, wynik ma znaczenie.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy wynik przestaje odpowiadać tylko na pytanie „jak mi poszło?”.

Wynik może mówić, jak poszło zadanie. Nie powinien sam decydować, ile jesteś wart.

Wtedy awans nie jest tylko awansem.

Jest potwierdzeniem:

„mam prawo tu być”.

Błąd nie jest tylko błędem.

Zaczyna brzmieć:

„zaraz odkryją, że wcale nie jestem taki dobry”.

A odpoczynek nie jest już zwykłym odpoczynkiem.

Może wyglądać jak ryzyko:

„inni pracują, a ja stoję”.

Wysokie standardy a lęk przed błędem

Ambicja często bywa wrzucana do jednego worka z perfekcjonizmem.

To za proste.

Co pokazują badania

Badania nad perfekcjonizmem w pracy pokazują, że jest to zjawisko wielowymiarowe. Sama potrzeba robienia rzeczy dobrze czy stawianie wysokich standardów nie daje jednej prostej odpowiedzi na pytanie o dobrostan albo wyniki pracy. [3]

Co pokazują badania

Jeszcze wyraźniej widać to w meta-analizie badań nad perfekcjonizmem i wypaleniem.

Autorzy rozróżnili perfekcjonistyczne dążenia od perfekcjonistycznych obaw. To właśnie obawy — silna samokrytyka, lęk przed błędem, poczucie, że nigdy nie jest dość dobrze — miały wyraźniejszy związek z wypaleniem. Same wysokie dążenia nie pokazywały tego samego wzorca. [4]

To ważne rozróżnienie.

Bo możesz być bardzo wymagający wobec swojej pracy i nadal mieć z tym zdrową relację.

Pytanie brzmi:

co dzieje się, kiedy nie spełniasz własnego standardu?

Czy poprawiasz rzecz i idziesz dalej?

Czy zaczynasz poprawiać siebie?

Presja rośnie, kiedy sukces przestaje mieć metę

Jest charakterystyczny moment.

Osiągasz coś, na czym bardzo Ci zależało.

Jeszcze niedawno mówiłeś:

„jak dojdę tutaj, będę spokojniejszy”.

Dochodzi do tego.

I spokój trwa wieczór.

Dzień.

Tydzień.

Potem cel, który miał być szczytem, staje się podłogą.

To nie musi być problem.

Ludzie naturalnie stawiają sobie nowe cele.

Ale jeśli każdy sukces tylko na chwilę ucisza pytanie:

„czy jestem wystarczający?”,

to kolejny cel może przestać być kierunkiem.

Zaczyna być środkiem uspokajającym.

Nie chodzi wtedy o to, żeby przestać chcieć.

Chodzi o zauważenie, że żaden wynik nie może na stałe wykonać pracy, do której został zatrudniony:

dać Ci ostateczny dowód własnej wartości.

Ambicja mówi: „chcę zobaczyć, jak daleko mogę dojść”. Presja mówi: „muszę iść dalej, bo nie mogę zostać tam, gdzie jestem”.

Co dzieje się z Tobą, gdy cały czas jesteś w trybie egzaminu

Tryb egzaminu nie zawsze wygląda dramatycznie.

Częściej wygląda zwyczajnie.

Sprawdzasz telefon jeszcze raz.

Myślisz o pracy pod prysznicem.

Masz wolny wieczór i nie umiesz go poczuć jako wolnego.

Ktoś mówi Ci coś dobrego o projekcie, a Ty od razu wskazujesz, co można było zrobić lepiej.

Wracasz do domu, ale rozmowa z pracy nadal trwa w głowie.

Ciało też może zostać w gotowości.

Nie dlatego, że świadomie wybierasz stres.

Po prostu system nauczył się, że za chwilę jest kolejna ocena, kolejny wynik, kolejna rzecz do obronienia.

Męski Słownik Emocji

Napięcie

Napięcie to stan gotowości, który może zostać w ciele długo po trudnej sytuacji. Przy presji osiągania problem zaczyna się wtedy, gdy projekt się kończy, a gotowość do kolejnego „sprawdzianu” nadal nie schodzi.

Zobacz hasło →

Koszt nie musi od razu pojawić się w pracy.

Może pojawić się w domu.

Partnerka mówi coś zwyczajnego, a Ty słyszysz pretensję.

Dziecko chce uwagi, a Ty czujesz irytację, bo przeszkadza Ci „w czymś ważnym”.

Znajomy opowiada o sukcesie, a w Tobie zamiast ciekawości pojawia się szybkie porównanie.

Presja potrafi przenieść logikę wyniku do miejsc, które nie są zawodami.

Najprostszy test: co dzieje się z Tobą po porażce

Nie pytaj tylko:

„czy jestem ambitny?”

Zapytaj:

„co dzieje się ze mną, kiedy nie dowożę?”

To często mówi więcej.

Porażka może boleć.

Możesz być wściekły.

Rozczarowany.

Możesz potrzebować dnia, żeby wrócić do siebie.

To normalne.

Ale warto sprawdzić, czy po błędzie umiesz nadal widzieć różnicę między:

„to mi nie wyszło”

a:

„to ja jestem porażką”.

Co pokazują badania

W modelu warunkowego poczucia własnej wartości sukces i porażka w ważnej domenie mogą silniej poruszać samooceną właśnie wtedy, gdy człowiek mocno opiera na tej domenie swoją wartość. [5]

Jeśli chcesz zobaczyć, co dzieje się wtedy, gdy zawodowy wynik zaczyna mówić Ci, ile jesteś wart jako człowiek, przeczytaj też „Praca a poczucie własnej wartości – kim jesteś, kiedy nie dowozisz”.

Wtedy błąd może uruchamiać nie tylko analizę.

Może uruchamiać ukrywanie.

Tłumaczenie.

Atak.

Wycofanie.

Potrzebę natychmiastowego odzyskania przewagi.

Męski Słownik Emocji

Wstyd

Wstyd łatwo przesuwa uwagę z „coś mi nie wyszło” na „to ze mną jest coś nie tak”. W pracy może dlatego uruchamiać milczenie, złość, ukrywanie błędu albo potrzebę szybkiego udowodnienia, że nadal jesteś dobry.

Zobacz hasło →

Jak odzyskać ambicję, która nadal jest Twoja

Nie potrzebujesz zostać mniej ambitny.

Potrzebujesz odzyskać wybór.

Można zacząć od kilku prostych rozróżnień.

Do sprawdzenia

Pięć pytań przed kolejnym celem

Czego naprawdę chcę?

Nie: co dobrze wygląda, co imponuje albo czego oczekują inni. Co w tym celu jest naprawdę moje?

Po czym poznam, że wystarczy?

Jeżeli nie istnieje żaden moment „zrobione”, poprzeczka będzie przesuwała się bez końca.

Co ten wynik ma o mnie udowodnić?

Jeśli odpowiedź brzmi „że jestem wartościowy”, warto oddzielić cel od oceny całego siebie.

Jaki koszt akceptuję?

Ambicja ma cenę. Pytanie nie brzmi, czy koszt istnieje, tylko czy świadomie go wybierasz.

Co zrobię, jeśli mi nie wyjdzie?

Plan B nie osłabia ambicji. Pomaga sprawdzić, czy porażka jest informacją, czy katastrofą dla obrazu siebie.

Możesz też sprawdzić jedną rzecz bardzo praktycznie:

czy potrafisz zrobić coś dobrze i nie poprawiać tego tylko dlatego, że da się jeszcze lepiej?

Nie zawsze warto odpuszczać.

Czasem kolejna godzina naprawdę robi różnicę.

Ale jeśli nie potrafisz już rozpoznać sytuacji, w której „dobrze” jest wystarczające, problemem może nie być jakość pracy.

Problemem może być lęk przed tym, co poczujesz, kiedy przestaniesz poprawiać.

Ambicja potrzebuje granicy, żeby nie stać się obowiązkiem

Granica nie oznacza:

„nie zależy mi”.

Może oznaczać:

„zależy mi i właśnie dlatego chcę wiedzieć, ile jestem gotów za to zapłacić”.

To ważne szczególnie w pracy, w której zawsze da się zrobić więcej.

Odpisać na jeszcze jedną wiadomość.

Wziąć jeszcze jednego klienta.

Poprawić prezentację.

Zostać godzinę dłużej.

Przygotować się jeszcze trochę.

Jeśli jedynym kryterium jest:

„czy mogę zrobić więcej?”,

odpowiedź prawie zawsze będzie brzmiała:

tak.

Lepsze pytanie:

„czy to nadal jest warte kosztu?”

To nie jest tekst przeciwko sukcesowi

Sukces może być ważny.

Pieniądze mogą być ważne.

Pozycja może być ważna.

Wygrana może smakować.

Awans może realnie zmienić życie.

Własna firma może być czymś, co naprawdę chcesz zbudować.

Nie trzeba tego umniejszać, żeby mówić o presji.

Warto tylko zostawić sobie jedną przestrzeń, w której wynik nie ma ostatniego słowa o Tobie.

Bo jeśli każda porażka odbiera Ci poczucie wartości, a każdy sukces musi natychmiast zostać powtórzony, to nawet bardzo dobre wyniki mogą nie dać poczucia, że gdziekolwiek dotarłeś.

A jeśli to już nie jest tylko ambicja?

Ten tekst nie służy do rozpoznawania wypalenia zawodowego.

Intensywny okres pracy, silna ambicja albo presja nie są automatycznie wypaleniem.

Jeżeli jednak od dłuższego czasu pojawia się wyraźne wyczerpanie, narastający dystans do pracy i poczucie nieskuteczności, zobacz osobny tekst „Wypalenie zawodowe – kiedy «jestem zmęczony» przestaje wystarczać”.

Ambicja może Cię prowadzić bardzo daleko.

Dobrze, jeśli od czasu do czasu nadal potrafisz odpowiedzieć:

dokąd właściwie idę?

I czy to jeszcze ja wybrałem tę drogę?

Pytania i odpowiedzi

Czy wysoka ambicja sama w sobie jest czymś niezdrowym?

Nie. Wysokie cele, silne dążenie do rozwoju i duże wymagania wobec własnej pracy nie są same w sobie oznaką problemu. Badania nad motywacją i perfekcjonizmem pokazują, że ważna jest m.in. jakość motywacji oraz to, czy wysokim standardom towarzyszy stała samokrytyczna presja i lęk przed błędem. [1][3][4]

Po czym poznać, że ambicja zamienia się w presję?

Jednym z sygnałów jest utrata poczucia wyboru: zamiast „chcę osiągnąć ten cel” pojawia się „muszę, bo inaczej…”. Warto też zwrócić uwagę na ciągłe przesuwanie mety, trudność z odpoczynkiem, traktowanie błędu jak oceny całego siebie i bardzo krótką satysfakcję po wyniku. Żaden pojedynczy sygnał nie jest diagnozą.

Czy perfekcjonizm i ambicja to to samo?

Nie. Perfekcjonizm jest opisywany jako zjawisko wielowymiarowe, a badania rozróżniają m.in. perfekcjonistyczne dążenia i perfekcjonistyczne obawy. Samo stawianie sobie wysokich standardów nie jest tym samym co lęk przed błędem, samokrytyka i poczucie, że nic nigdy nie jest wystarczająco dobre. [3][4]

Dlaczego sukces czasem daje ulgę tylko na chwilę?

Jednym z możliwych mechanizmów jest warunkowe poczucie własnej wartości. Jeśli bardzo dużo własnej wartości opierasz na wynikach w jednej domenie, sukces może chwilowo podnosić ocenę siebie, a następna sytuacja oceny znów ją uruchamiać. [5] Nie jest to jednak jedyne możliwe wyjaśnienie i nie można na tej podstawie diagnozować konkretnej osoby.

Jak być ambitnym bez uzależniania własnej wartości od wyniku?

Pomaga rozdzielanie pytań: „jak mi poszło?” i „ile jestem wart?”. Można też z góry definiować, co w danym zadaniu oznacza wystarczający wynik, sprawdzać koszt kolejnego kroku i budować cele wokół wartości, które są Twoje, a nie wyłącznie wokół aprobaty lub pozycji. Ambicja nie musi być mniejsza — może być bardziej świadoma.

Źródła

  1. Self-Determination Theory and Workplace Outcomes: A Meta-Analysis. Źródło
  2. Self-Determination Theory and Workplace Outcomes: A Conceptual Review and Future Research Directions. 2024. Źródło
  3. Harari MB et al. Is perfect good? A meta-analysis of perfectionism in the workplace. Journal of Applied Psychology. 2018. Źródło
  4. Hill AP, Curran T. Multidimensional Perfectionism and Burnout: A Meta-Analysis. Personality and Social Psychology Review. 2016. Źródło
  5. Crocker J, Wolfe CT. Contingencies of self-worth. Psychological Review. 2001. Źródło
Męski Słownik Emocji

Nazwij to, co dzieje się pod spodem

Złość, napięcie, wstyd, samotność, lęk czy przeciążenie nie zawsze od razu mają swoją nazwę. Męski Słownik Emocji pomaga przejść od tego, co zauważasz w życiu i w ciele, do bardziej precyzyjnego rozpoznania tego, co czujesz.

Przejdź do Męskiego Słownika Emocji →
Męski Krąg

Czytanie może być początkiem. Rozmowa jest czymś innym.

Męski Krąg to spotkanie mężczyzn w stałej lub tematycznej grupie. Bez oceniania, bez obowiązku mówienia i bez dawania sobie gotowych rad. Jeśli temat z tego tekstu został z Tobą, możesz spokojnie zobaczyć, jak wygląda pierwszy krok albo znaleźć Męski Krąg w swojej okolicy.

Więcej do odkrycia
Możesz pójść też w inną stronę.
Przewijanie do góry