We wtorek, po kolejnej trudnej rozmowie, jesteś pewien, że to koniec. W czwartek wspólnie robicie zakupy, śmiejecie się z drobiazgu i wraca myśl: „Może jednak jeszcze się uda”. W niedzielę znowu milczycie przy śniadaniu. To wymyślona scena, ale pytanie, które pokazuje, jest bardzo zwyczajne: czy oceniać związek według dzisiejszego nastroju, czy według tego, jak naprawdę wygląda od dłuższego czasu?
Nie otrzymasz tu prostego testu z gotową odpowiedzią „zostań” albo „odejdź”. Własna decyzja może obejmować miłość, zaufanie, straty, dzieci, wspólny dom i plany, z których trudno zrezygnować. Najpierw warto te sprawy rozdzielić, zamiast wrzucać wszystkie do jednego zdania wypowiedzianego po kłótni.
Jest jednak granica tej zasady: jeśli pojawia się przemoc, groźby albo zagrożenie, bezpieczeństwo jest ważniejsze od dalszego analizowania związku. Do tego wyjątku wrócimy konkretnie.
Dlaczego równocześnie chcesz zostać i odejść?
Możesz kochać drugą osobę i nie chcieć żyć tak, jak żyjecie dzisiaj. Możesz doceniać wspólną historię, ale nie wierzyć obietnicom. Możesz chcieć odzyskać bliskość, a jednocześnie tęsknić za spokojem, którego w tej relacji od dawna nie masz.
Psychologowie Samantha Joel, Geoff MacDonald i Elizabeth Page-Gould badali powody pozostawania w związkach i odchodzenia z nich. Zebrane wypowiedzi uporządkowali w 27 kategorii powodów przemawiających za pozostaniem oraz 23 kategorie przemawiające za odejściem. Wśród przykładów pojawiały się bliskość i dotychczasowe zaangażowanie, ale także konflikty i naruszone zaufanie. W części badania uczestnicy rozważający rozstanie wskazywali racje po obu stronach. [1]
Te liczby oznaczają kategorie odpowiedzi, nie odsetki osób. Nie są też testem pozwalającym obliczyć właściwy moment na rozstanie. Badanie pokazuje przede wszystkim, że sprzeczne motywacje mogą współistnieć.
Co pokazują badania
Rozważanie rozstania nie musi polegać na prostym wyborze między „kocham” i „nie kocham”. W badaniach Joela i współautorów część osób jednocześnie wskazywała argumenty za pozostaniem i odejściem. Samo wahanie nie jest rozstrzygnięciem o jakości konkretnego związku. [1]
W Męskim Słowniku Emocji takie współistnienie sprzecznych ocen i uczuć opisuje hasło „Ambiwalencja”. Nazwanie jej nie zastąpi decyzji, lecz pozwala przestać traktować samo wahanie jak osobistą porażkę.
Męski Słownik Emocji
Ambiwalencja
Możesz jednocześnie tęsknić za bliskością i mieć dosyć sposobu, w jaki wygląda codzienność. To nie dwa różne związki, lecz dwa doświadczenia tej samej relacji, których nie trzeba na siłę sprowadzać do jednego uczucia.
Zobacz hasło →
Po zgodzie przychodzi ulga. Czy przychodzi też zmiana?
Po ostrej rozmowie niekiedy najbardziej zależy Ci na końcu napięcia. Jest pojednanie, czuły gest, spokojniejszy wieczór. Takie momenty są ważne. Ale powrót dobrego nastroju nie odpowiada automatycznie na pytanie, czy problem, który wywołał spór, rzeczywiście się zmniejszył.
Wyobraź sobie, że oboje obiecujecie sobie mniej pretensji. Przez tydzień jest inaczej. Potem znów wraca milczenie po konflikcie, niespełnione ustalenia albo lekceważenie granic. Nie chodzi o prowadzenie rachunku cudzych potknięć. Chodzi o to, czy za słowami pojawiają się zachowania, które można zauważyć również wtedy, gdy mija nastrój pojednania.
Spróbuj spojrzeć na dłuższy odcinek waszej historii. Co powraca od miesięcy? Kto dostrzega problem, a kto go bagatelizuje? Czy oboje bierzecie odpowiedzialność za własne zachowania? Czy jest miejsce na Twoje „nie”, bez karania Cię ciszą lub poniżaniem?
To pytania autorskie, nie naukowe kryterium zaliczenia lub niezaliczenia związku. Badacze Laura Machia i Brian Ogolsky opisali w trzech badaniach, że różne okoliczności mogą wiązać się z myśleniem o pozostaniu lub odejściu. Wśród rozważanych motywów były m.in. zadowolenie z relacji, miłość czy wyobrażane inne możliwości. Z tych danych nie wynika uniwersalny sposób podejmowania osobistej decyzji. [3]
Jedna dobra chwila nie unieważnia powtarzającego się problemu. Jedna trudna rozmowa też nie opowiada całej historii.
Czy troska o drugą osobę zaczyna zastępować Twój wybór?
Czasem nie pytasz już: „Czy chcę tu zostać?”. Myślisz raczej: „Jak on albo ona sobie poradzi, jeśli odejdę?”. Partner może bardzo chcieć utrzymać związek, obawiać się samotności lub być od Ciebie zależny w codziennych sprawach. To potrafi mieć znaczenie nawet wtedy, gdy sam od dawna czujesz brak bliskości.
W pracy Samanthy Joel, Emily Impett, Stephanie Spielmann i Geoffa MacDonalda opisano dwa badania, w których sprawdzano wpływ postrzeganej zależności partnera od relacji na decyzje o rozstaniu. W obserwowanych okresach osoby uważające partnera za silniej zaangażowanego lub bardziej narażonego na cierpienie rzadziej inicjowały zakończenie związku. [2]
To obserwowane zależności, nie dowód, że troska powinna zawsze przeważać nad Twoimi potrzebami. Autorzy sami podają ograniczenia badań, w tym czas obserwacji i cechy grup uczestników. Wynik nie ustanawia moralnego obowiązku pozostania w niesatysfakcjonującej lub niebezpiecznej relacji. [2]
Możesz uwzględniać uczucia drugiej osoby, nie powierzając jej decyzji o całym swoim życiu. Troska i odpowiedzialność to nie to samo co obowiązek przyjmowania każdej krzywdy czy ciągłego rezygnowania z siebie.
Co zależy od Ciebie, a co wymaga decyzji drugiej strony?
Masz wpływ na własne słowa, granice, sposób reagowania, decyzję o poszukaniu wsparcia. Nie masz jednak pełnej kontroli nad tym, czy druga osoba zacznie uczciwie rozmawiać, przestanie naruszać ustalenia lub zechce wziąć odpowiedzialność za swoje działania.
To potrafi boleć szczególnie wtedy, kiedy przez długi czas tylko jedna osoba inicjuje naprawę relacji. Kiedy obietnica zmiany pojawia się głównie po groźbie rozstania. Kiedy każda próba rozmowy kończy się tłumaczeniem, że problem jest wyłącznie po Twojej stronie.
W takim położeniu może pojawić się bezradność. To nie oznacza, że nie masz żadnych możliwości; oznacza raczej bolesne zetknięcie z granicą wpływu na cudze decyzje. Słownik Emocji pozwala nazwać ten stan oddzielnie od samej decyzji o rozstaniu.
Męski Słownik Emocji
Bezradność
Gdy zależy Ci na naprawie związku, a nie możesz wykonać za drugą osobę jej części pracy, możesz czuć się bezradny. Ten stan warto zauważyć bez uznawania go za nakaz dalszego trwania w czymś, co Cię rani.
Zobacz hasło →
Jeżeli zdecydujecie się kontynuować bezpieczną relację, osobny artykuł „Jak odbudować zaufanie w związku po kryzysie” dotyczy właśnie tej dalszej pracy. Tutaj pytanie jest wcześniejsze: czy w ogóle chcesz w nią wejść, co byłoby dla Ciebie warunkiem i jakie działania już widać?
Gdy pojawiają się groźby lub przemoc, najpierw zadbaj o bezpieczeństwo
Spokojne rozważanie „zostać czy odejść” nie może zmieniać się w radę, aby przeczekać przemoc. Jeśli ktoś Ci grozi, bije, wymusza zachowania seksualne, izoluje Cię od bliskich, poniża lub kontroluje codzienne decyzje, nie jest to jedynie różnica temperamentów. Polska strona rządowa wymienia przemoc fizyczną, psychiczną i seksualną wśród form przemocy domowej. [4]
Jeśli Twoje bezpieczeństwo albo bezpieczeństwo bliskich jest bezpośrednio zagrożone, dzwoń pod numer 112. Gdy potrzebujesz informacji o pomocy dla osób doznających przemocy domowej, oficjalny portal gov.pl wskazuje także „Niebieską Linię”: 800 120 002. Nie jest ona numerem alarmowym. [4]
Nie masz obowiązku przekonywać osoby stosującej przemoc, że Twoje obawy są zasadne, ani przeprowadzać z nią wspólnej rozmowy o decyzji, jeżeli może to zwiększyć ryzyko. Wtedy ważne jest indywidualne, bezpieczne wsparcie i ochrona siebie lub dzieci.
Cztery pytania przed decyzją o związku
Nie potraktuj ich jak wyniku badania psychologicznego. To cztery pytania, które pomagają rozdzielić bezpieczeństwo, doświadczenie z dłuższego czasu, realne zmiany i własne możliwości. Jeśli grozi Ci niebezpieczeństwo, nie trzeba rozwiązywać całego zestawu; pierwszeństwo ma szukanie pomocy.
Cztery kroki
Zobacz, co faktycznie się dzieje
01. Czy jestem bezpieczny?
Czy mogę odmówić, mieć kontakt z bliskimi i podejmować decyzje bez gróźb, przemocy i zastraszania?
02. Co się powtarza?
Jak wyglądały ostatnie tygodnie i miesiące — nie tylko jedna najlepsza lub najgorsza chwila?
03. Co naprawdę się zmienia?
Jakie zachowania, a nie tylko deklaracje, pokazałyby odpowiedzialność obu stron?
04. Co zależy ode mnie?
Czy potrzebuję wsparcia, spokojnego planu, bezpiecznego miejsca, a może rozmowy, gdy obie strony mogą uczestniczyć bez strachu?
Możesz zapisać te odpowiedzi dla siebie. Nie wymagają przedstawienia partnerowi i nie mają zamieniać się w kolejny obowiązek. To Ty oceniasz, kiedy i czy rozmowa jest bezpieczna.
Jeśli rozmowa jest bezpieczna, nie musisz obiecywać wyniku
W spokojnych warunkach nie każda rozmowa o kryzysie musi od razu rozstrzygać o wspólnej przyszłości. Uczciwiej jest nazwać trudność i brak pewności niż deklarować, że „wszystko będzie dobrze”, kiedy w rzeczywistości tak nie myślisz.
Jak to powiedzieć
Jeśli nie ma groźby przemocy, a chcesz podzielić się swoim wahaniem, można nazwać jeden powracający problem bez składania obietnicy pozostania.
„Nie wiem jeszcze, czy chcę dalej być w tym związku. Wiem, że ten sam problem wraca. Potrzebuję zobaczyć, czy za naszymi rozmowami idzie jakaś rzeczywista zmiana”.
To tylko przykład wypowiedzi, nie obowiązek. Przy kontroli lub zastraszaniu nie podejmuj rozmowy, która mogłaby Cię narazić.
Jeśli macie dzieci, wspólne mieszkanie albo zobowiązania finansowe, decyzja może też wymagać zastanowienia nad praktycznymi skutkami. Wtedy pomoc zaufanej osoby i właściwego specjalisty może być użyteczniejsza niż samotne układanie wszystkich scenariuszy. Ten artykuł nie udziela porad prawnych dotyczących rozwodu, opieki ani majątku.
Nie każda decyzja daje od razu ulgę
Czasem po namyśle wybierzesz próbę dalszej pracy nad relacją. Czasem zakończenie związku. Oba wybory mogą wiązać się z trudnymi uczuciami. Nie istnieje tu gwarancja, że po dobrym namyśle już nigdy nie pojawią się pytania, smutek albo wątpliwości.
Istotne jest, na czym opierasz wybór: na jednej potrzebie szybkiej ulgi czy również na powracających zachowaniach, granicach, możliwościach realnej zmiany i własnym bezpieczeństwie. Możesz brać pod uwagę uczucia partnera, nie pozwalając, aby całkowicie zastąpiły Twoje zdanie.
Nie masz obowiązku dziś ogłaszać ostatecznej odpowiedzi tylko dlatego, że jesteś zmęczony trudnym tematem. A jeśli zagrożone jest bezpieczeństwo — nie czekaj na moment, w którym wszystko stanie się jasne. Najpierw zadbaj o ochronę i wsparcie.
Najczęstsze pytania
Pytania i odpowiedzi
Czy wątpliwości oznaczają, że związek się skończył?
Nie. Badania dotyczące rozważania rozstania pokazują, że można jednocześnie dostrzegać powody pozostania i odejścia. Sama niepewność nie mówi, jaka decyzja jest najlepsza w konkretnej relacji. [1]
Czy warto czekać, aż emocje opadną?
Jeżeli czujesz się bezpiecznie, chwila na zebranie myśli może ułatwić ocenę powtarzających się zachowań. Cytowane badania nie ustanawiają obowiązkowego czasu oczekiwania. Przy groźbach i przemocy nie odkładaj poszukiwania bezpieczeństwa.
Jak odróżnić trudny okres od powtarzającego się problemu?
Przyjrzyj się dłuższemu okresowi, temu, co obie strony robiły po rozmowach i czy zmiana była widoczna w praktyce. To pytania porządkujące, nie naukowy test ani gwarancja dobrej decyzji.
Czy mogę odejść, choć partner bardzo chce zostać?
Tak. Możesz brać pod uwagę uczucia drugiej osoby bez przyjmowania obowiązku dalszego trwania w relacji. Badania wskazują, że troska o partnera może wpływać na decyzję, nie mówią jednak, że musisz poświęcić własne bezpieczeństwo lub wolność wyboru. [2]
Co robić, jeśli boję się reakcji partnera lub doświadczam przemocy?
Najpierw zadbaj o bezpieczeństwo. W razie bezpośredniego zagrożenia dzwoń pod 112. Informacje o wsparciu przy przemocy domowej uzyskasz też pod numerem 800 120 002 („Niebieska Linia”), który nie jest numerem alarmowym. Nie musisz prowadzić rozmowy, która może Cię narazić. [4]
Bibliografia
Źródła
- Joel, S., MacDonald, G., Page-Gould, E. (2018). Wanting to Stay and Wanting to Go: Unpacking the Content and Structure of Relationship Stay/Leave Decision Processes. Social Psychological and Personality Science, 9(6), 631–644. Online 1 sierpnia 2017 r.; numer czasopisma sierpień 2018 r. DOI: 10.1177/1948550617722834. Dostęp podczas weryfikacji: abstrakt i metadane wydawcy. Oryginalna publikacja.
- Joel, S., Impett, E. A., Spielmann, S. S., MacDonald, G. (2018). How Interdependent Are Stay/Leave Decisions? On Staying in the Relationship for the Sake of the Romantic Partner. Journal of Personality and Social Psychology, 115(5), 805–824. DOI: 10.1037/pspi0000139. Dostęp podczas weryfikacji: pełny oryginalny tekst publikacji APA. Oryginalna publikacja (PDF).
- Machia, L. V., Ogolsky, B. G. (2021). The Reasons People Think About Staying and Leaving Their Romantic Relationships: A Mixed-Method Analysis. Personality and Social Psychology Bulletin, 47(8), 1279–1293. Online 5 listopada 2020 r.; numer czasopisma sierpień 2021 r. DOI: 10.1177/0146167220966903. Dostęp podczas weryfikacji: abstrakt i metadane wydawcy. Oryginalny artykuł.
- Serwis Rzeczypospolitej Polskiej (gov.pl). Skorzystaj z pomocy dla osób dotkniętych przemocą w rodzinie. Oficjalne informacje o formach przemocy i możliwościach szukania pomocy. Data aktualizacji nie jest widoczna na stronie. Oryginalne informacje rządowe.
Męski Słownik Emocji
Nazwij to, co dzieje się pod spodem
Złość, napięcie, wstyd, samotność, lęk czy przeciążenie nie zawsze od razu mają swoją nazwę. Męski Słownik Emocji pomaga przejść od tego, co zauważasz w życiu i w ciele, do bardziej precyzyjnego rozpoznania tego, co czujesz.
Przejdź do Męskiego Słownika Emocji →